Płaskie

Dekoracja 9134 – potwierdzona, szczerbaty gorylek

Niezwykle rzadko widywana. Spotkałam ją zaledwie trzy razy i zawsze było to na garniturze do ciast Elżbiety Piwek-Białoborskiej nr 186 z 1957 roku. Patera i sześć talerzyków. Garnitur jest stary, jednak dekoracja, o której dziś mowa, jest według mnie młodsza. Spróbujmy datowania. Ponieważ mamy do czynienia z sygnaturą typu drugiego (słowo „Rewolucji” jest napisane w całości) to te talerzyki mogą być wyprodukowane w latach 1957-67.

Napisałam, że numer tej dekoracji jest potwierdzony. Nie było to jednak z początku takie pewne, bo ten sam numer ma na sobie niezwykle piękna różowa patera i jej zdjęcia miałam wcześniej. W moich zbiorach numery: 9130, 9131, 9134, 9135 to dekoracje a la Picasso, ale musimy przyjąć do świadomości, że numery 9130 oraz 9134 nadano również dekoracjom kwiatowym. Lada dzień prawdopodobnie okaże się, że cała ta grupa numerów jest zdublowana. Spodziewam się, że dotyczy to przynajmniej dekoracji od 9130 do 9135.

Ludzie mają prawo do błędów. Nie jest to jedyna grupa dekoracji zewidencjonowanych podwójnie. Jakie to powinny być numery? Dziewięciotysięczniki to późne dekoracje kwiatowe. Abstrakcyjnych wyłapałam w tej grupie zaledwie pięć, z czego trzy numeracje już się dublują.

Co widzimy na dekoracji 9134? Pasjonaci kojarzą chromosomy, pierwotniaki, a ja widzę roześmianego, szczerbatego gorylka. I taką właśnie nazwę bym zaproponowała, bo pierwotniaków będziemy dopatrywać się w wielu innych malaturach. SZCZERBATY GORYLEK ma mocno przerzedzone, dziurawe zęby, a górnej części twarzy robi zeza i marszczy mocno czoło.

KOLORYSTYKA:
Znamy obecnie dwie wersje tej malatury. Bardziej znana jest bordowa ze śliwkowym brzegiem. Zupełną nowinką jest odkrycie kompletu brązowego z brzegiem w butelkowej zieleni.

PRZYKŁADY:

Pierwszy znany nam z FB komplet jest w doskonałym stanie. Nie znamy malarki. Numer dekoracji jest na każdym talerzu wpisany ręcznie. Sygnatura typu drugiego.

Zestaw wypłynął latem 2022 roku. Ponieważ nie było zdjęć spodów, to mocno zelektryzował pasjonatów. Spodziewaliśmy się fajerwerków w postaci podpisu samej EPB. Niestety, nie jest to dzieło jej rąk. Ba, nie wiemy nawet która malarka go tak wspaniale pomalowała, bo brak jest pieczątek wykonawcy.

Zdjęcia trzeciego zestawu otrzymałam jedynie do wglądu bez prawa dalszego udostępniania. Jednak mamy tu do czynienia z zupełnie nieznaną kolorystyką. Ponieważ sama nie mam talentów plastycznych, poprosiłam naszego grupowego artystę o pokazanie tych barw. Rysunek oddaje doskonale zarówno charakter dekoracji jak i jej nietypowe wybarwienie. W tym miejscu szczególnie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do opisania tej nietuzinkowej dekoracji.

 

Możesz również polubić…